Jako opiekunka do dziecka nie zarabiam zbyt wiele, wystarczająco, aby opłacić mieszkanie i wyżywić się za to, jednak brakuje mi pieniędzy na rozrywki. Myślałam nawet żeby zacząć grać w keno. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w teatrze bądź operze. Czuję, że podupadam kulturalnie. Dlatego postanowiłam poszukać pracy w Internecie. Liczyłam, że uda mi się zarobić dodatkowe 200-300 złotych na ciekawe lektury i wydarzenia kulturalne. Zaczęłam od poszukiwania pracy, jako redaktorka portalu internetowego. Nie było łatwo, ale znalazłam coś dla siebie, musiałam przerabiać teksty z gazet, polegało to na skróceniu informacji, aby był to taki ogólny zarys danego wydarzenia. Praca jak praca. Cieszę się że podjęłam tego wyzwania, myślałam że będzie to dla mnie zbyt trudne, albo czasochłonne. Okazało się inaczej, redaktor portalu był ze mnie bardzo zadowolony i zaproponował mi własną rubrykę! Z osoby bez pieniędzy na rozrywki stałam się osobą gdzie mogłam zaoszczędzić na wakacje za granicą. Przestałam już marzyć o wygranej w keno bądź w loterii. Stałam się niezależną i pewną osobą.
Posts Tagged keno
Gdzie najlepsze randki
Długo byłem sam, w zasadzie nigdy nie miałem partnerki z prawdziwego zdarzenia i rzadko umawiałem się na randki. Postanowiłem poszukać sobie kogoś z ogłoszenia. Poszedłem do jednego z biur matrymonialnych. Porozmawiałem z miłą pracownicą. Pomogła mi wypełnić ankietę. Zapomniałem okularów z domu, a i ręce mi się trzęsą po wylewie. Musiałem określić także moją wymarzoną partnerkę. Z tym miałem problemy. No bo jak można mówić o kimś kogo się nie zna i w dodatku nie chodzi się na randki? Poprosiłem o każdą ofertę, byle wiekowo do mnie pasującą. Po kilku dniach listonosz przyniósł mi list. Od pewnej pani z Bytomia. Bardzo piękny list, odważny, mogłem wyczuć w nim lekką nutkę „desperacji”, to tak jak ja – pomyślałem. Przyszło też kilka innych listów, których nadawczynie oferowały „randki”, jednak byłem już na to za stary. Zdecydowałem się utrzymać znajomość z pierwszą poznaną osobą. Zaczęliśmy wymieniać korespondencję. Ona nałogowo grała w keno, a ja skubałem słonecznik. Czemu nie spróbować? Spędziliśmy cudowne wakacje. A we wrześniu był ślub.
Kto gra w keno?
Wśród moim znajomych bardzo wiele osób ma wolne zawody. Modne się stało pracowanie w domu. Ja niestety nie miałam takiej możliwości, ponieważ na razie pracowałam w urzędzie w standardowych godzinach pracy. Nie mogłam sobie pozwolić na nie pójście do biura. Jednak moja praca nie była wcale taka zła. Lubiłam to, co robiłam, a do tego miałam przyzwoitą pensję. I tak pewnie z praca urzędnika nie mogę moich zarobków porównywać z kolegą, który jest architektem, ale nie samymi pieniędzmi człowiek żyje. Apropo pieniędzy to ostatnio się wzbogaciłam. Od niedawna jest obecna na naszym runku nowa gra liczbowa keno. Będąc na zakupach w markecie, po każdej piosence słuchałam reklamy, która ją promowała. Po zapłaceniu za zakupy nogi same mnie poniosły do totalizatora. Zagrałam w keno bez większych nadziei na wygraną. W tym markecie dobrze wiedzą, co robią puszczając ją tak często. Uważam, że ten rodzaj promocji jest dużo bardziej skuteczny niż reklama internetowa, do której i tak wiele osób nie ma jeszcze dostępu. A ja dzięki temu, że usłyszałam ją będąc w pobliży totalizatora, zagrałam i wygrałam. Podobno każdy, kto gra w keno pierwszy raz wygrywa, ale ja prawdopodobnie spróbuje szczęścia ponownie.
Darmowe filmy do oglądania
Ile to już patrzę na te odklejające się tapety! Głos żony wybudził mnie z poobiedniej drzemki. Mógłbyś się zabrać do jakieś sensownej pracy, wyremontowalibyśmy mieszkanie! A ty nic nie robisz tylko oglądasz te swoje darmowe filmy. Jaka praca? Pracuję przecież! Co prawda za marne grosze ale pracuję! Nie mogłem słuchać już dłużej jej gderania. Wyszedłem z domu. Kupiłem papierosy w kiosku, zapaliłem, schowałem ręce w kieszenie i udałem się do mojego ulubionego baru przy plaży. Przydałoby się piwo na przepłukanie gardła. Po drodze spotkałem znajomego – on też nie mógł wytrzymać z żoną w domu. Też się go czepia stara o pieniądze i jego darmowe filmy do oglądania wieczorami. Poszliśmy na piwo, spłukać smutki. Miło było w naszym barze – ile wspomnień łączyło się z tym miejscem, tutaj oboje piliśmy nasze pierwsze piwo, tutaj zapijaliśmy nieudane miłości i oblane egzaminy. Zamówiliśmy po pokalu „Specjala”, siedliśmy przy oknie. Widok pogrążonej w mgle zatoki wprawił nas w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Przydałaby się jakaś kasa. Postanowiliśmy zagrać w keno – taka nowinka. Postawiliśmy po 10 złotych… udało się, dwie wygrane po 100 złotych. Wracaliśmy szczęśliwi do domu. Ale żona i tak czekała na mnie z wałkiem.
Ciekawe artykuły o keno
Chodziłam czasem do kasyna nieopodal mojego domu. Mieszkałam w samym centrum i sto metrów dalej stał hotel, który miał w swojej piwnicy klub do grania w keno. Wiem, że to zgubny nałóg, ale jakoś nie mogłam sobie odpuścić. Zresztą w tym miejscu spotykałam zazwyczaj tych samych ludzi. Miło było z nimi porozmawiać od czasu do czasu. Obsługa też było niesamowicie sympatyczna. Jeszcze nigdy nie miała tam żadnych nie przyjemności. Najbardziej lubiłam grać w karty. Spośród wszystkich gier, które nie dotyczyły gry keno, w które potrafiłam grać, to jednak najbardziej zajmował mnie poker. Przy tym stole potrafiłam się zapomnieć. Często też dawałam się tam ponieść impulsowi. Na to wszystko też miała wpływ muzyka, która działała na mnie pobudzająco. Już nie raz ani nie dwa odniosłam straty przy stole z pokerem, ale to była moja słabość, której nie mogłam sobie odpuścić, Skoro i tak ciężko pracuję to mogę sobie pozwolić na chwilkę słabości. Jednego razu dostałam w prezencie żetony dość dużej wartości od mężczyzny, który wygrał dużą sumę w keno. Uznał, że to moja obecność przyniosła mu szczęście. Dostałam od niego równowartość tego, co przegrałam w ciągu ostatniego półrocza. Jakże miły prezent.