Posts Tagged Doda

Ciekawe plotki ze świata

Och te plotki plotki. Z nimi źle, ale często bez nich jeszcze gorzej. Niby nie lubimy plotek i często zarzekamy się, że nie plotkujemy, ale w praktyce kochamy to robić i karmimy się tanimi sensacjami co dziennie. Plotki i pudelek otaczają i spotykają nas na każdym kroku. Gdzie się nie ruszymy to od razu słyszymy coś ciekawego co nie zawsze jest prawdą. Oczywiście najbardziej interesują nas plotki z naszego kraju i dotyczące naszych rodzimych gwiazd show biznesu. Ostatnio myślałem, że się poleję ze śmiechu jak zobaczyłem w gazecie jakiejś kolorowej, że Doda i Pudzian mają się ku sobie i mogą być parą. Założę się, że ani jedno ani drugie nic o tym nie wie i śmieją się z tego co te durne dziennikarze wypisują w swoich artykułach. Albo ten debil co się oblał keczupem i zrobił zdjęcie samemu sobie, że niby go tak Radek Majdan pobił w szczecińskim pubie. Co za bzdury i durne plotki i marny pudelek.

Dodaj komentarz

Telewizja internetowa, Big Brother, Doda

Od kiedy na ekrany naszych telewizorów znowu wszedł Big Brother, moja cała rodzina jakby oszalała. Wszyscy zasiadają przed ekranem i w czasie programu jakby ich w ogóle nie było. Obywa się bez kłótni, każdy grzecznie siedzi i ekscytuje się tymi bzdurami, jakby to co najmniej film Polańskiego jakiś był. Nie mogę tego zrozumieć, bo dla nas wszystkich telewizja internetowa nigdy nie była niczym szczególnie ważnym – w wolnym czasie staraliśmy się wychodzić z domu – a to na działkę, a to na wycieczkę po okolicznych lasach, nawet zimą, a to na wyprawę rowerową na ryby. A teraz? Nie mam pojęcia, co za szał ich wszystkich ogarnął. Ciekawe czy ogląda to też Doda? Młodszych to jestem jeszcze w stanie zrozumieć – koleżanki i koledzy wciąż pewnie rozprawiają o tych dziwadłach, które siedzą w tym domu zamknięci na cztery spusty, ale rodzice? No mania ich ogarnęła, nie ma innego wytłumaczenie. No bo dla tych ludzi, któzy biorą udział w programie to jest to po prostu praca, możliwość zdobycia sławy albo głównej nagrody, ale rodzicom to chyba na rozum cos padło. Mój narzeczony na szczęście ma podobne poglądy do moich i zamiast siedzieć i gnić na fotelu, wybieramy się często na łyżwy, na basen, a ostatnio częściej bywamy w teatrze i to mnie niesłychanie  cieszy.

Dodaj komentarz